eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawoPrawo ojca... › Re: Prawo ojca...
  • Data: 2006-12-30 12:33:39
    Temat: Re: Prawo ojca...
    Od: "Idiom" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]


    Użytkownik "Artur" <s...@r...pbz> napisał w wiadomości
    news:fqezu0asw0av.naf3daeeagrk.dlg@40tude.net...
    > Doprawdy, ja z kolei nie potrafię zrozumieć Twojego powyższego
    > twierdzenia.
    > Czy po przeczytaniu pierwszego posta, w którym opisał sytuację w jakiej
    > się
    > znalazł Mateusz, potrzebujesz jeszcze kilku/nastu/dziesięciu postów by
    > przewidzieć co się wydarzy "wkrótce"?

    Życie bywa nieprzewidywalne.

    Poza tym nie wiesz np. czy Mateusz jest w ogóle jest ojcem dziecka (może mu
    się tylko wydaje), czy jest nim formalnie. Nie wiesz czy matka jego dziecka
    nie cierpi na jakąś chorobę psychiczną i czy nie postąpi tak, jak Twoja
    wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć. Albo czy Mateuszowi się np. nie
    zdarzyło pobić tę kobietę gdy była w ciąży i dlatego ona nie chce mieć nic
    wspólnego z nim (w miejscu pobicia można sobie wstawić dowolne świństwo,
    jakie jeden człowiek może wyciąć drugiemu). Albo czy kobieta owa nie miała w
    tym samym czasie 10 partnerów i sama nie wie, kto jest ojcem. Albo może on
    nalegał na skrobankę i dopiero po porodzie zaakceptował dziecko?

    Nie pokusiłabym się o ocenę tej sytuacji, nie mówiąc już o przewidywaniu
    przyszłości.

    Ale za to Ty już wiesz, że ta kobieta za parę lat wystąpi o alimenty, że
    "sobie przypomni". Jeśli nie jesteś wróżką, to znaczy że pierniczysz co Ci
    ślina na język przyniesie.


    > Życie.

    Twoje życie i ludzi Ci znanych, co nie oznacza, że takie jest całe życie i
    wszystkich ludzi.
    Nie sądzę, abyś miał monopol na wiedzę :D


    > Czy w tym konkretnym przypadku nie masz odczucia że Mateusz został
    > wykorzystany jako buchaj rozpłodowy i po zrobieniu "co miał zrobić" -
    > odstawiony na boczny tor?

    A co Ty wiesz, o tym konkretnym przypadku? O całości związku, w jakim było
    dwoje tych ludzi? Jesteś bratem Mateusza? Jego prześcieradłem? Księdzem
    spowiednikiem?

    Bo ja nie mam żadnych odczuć na podstawie jednego postu jednej strony.



    > Częstokroć przy takich sprawach rozgrywają się ludzkie tragedie - i nie
    > zawsze winien jest "facet".

    No, ale Ty już wiesz, że winna jest wyłącznie ona :D

    Tyle tylko, że sytuacji, gdzie wina w 100% obciąża jedną stronę nie ma.
    Zawsze rozkłada się ona na dwoje (czasami wiecej) ludzi - w różnorodnych
    proporcjach.


    > Każdy chyba zdaje sobie sprawę że jak nie będzie kontaktu pomiędzy tym
    > dzieckiem a Mateuszem - to to dziecko nie będzie w przyszłości "uznawało"
    > go jako ojca - tylko jako płatnika i dawcę kasy.

    A skąd Twoja pewność, że to jego dziecko ? I kto chce kasy? Nie przyszło Ci
    do głowy, że są na tym świecie kobiety, które potrafią "niechcieć kasy" od
    faceta?

    > Jestem ciekaw czy nie można jakoś sprawy rozwiązać w stylu "jako matka
    > oświadczam że Mateusz nie jest ojcem TEGO dziecka i w przyszłości nie będę
    > wysuwała żadnych roszczeń (ani MOJE dziecko) w stosunku do p. Mateusza X.)

    Kobieta ma zrezygnować z przyszłych roszczeń swojego dziecka ?
    W polskim prawie - niemożliwe.

    Monika




Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1