-
1. Data: 2005-01-25 19:51:52
Temat: Nabijanie w butelke.
Od: ryhoo <r...@g...pl>
Żona z koleżanką z pracy pożyrowały innej "koleżance", a ta wyjechała
sobie i teraz spłacamy. Prawdopodobnie jest jakieś jej mieszkanie w
mieście? Co robić, gdzie szukać pomocy, jak zadziałać?
pozdrawiam. :-(
--
ryhoo r.sos_PieS_gazeta.pl
____________________________________________________
____________________
Trzeba mieć dużo cierpliwości, by się jej nauczyć.
/Stanisław Jerzy Lec/
-
2. Data: 2005-01-25 20:15:07
Temat: Re: Nabijanie w butelke.
Od: "miedza" <n...@p...pl>
A co ci to da skoro w mieszkaniu może nic nie być jej? Bank, komornik,
sąd, urząd - nikt nie zajmie ci nieruchomości - tylko ruchomości...
-
3. Data: 2005-01-25 22:20:32
Temat: Re: Nabijanie w butelke.
Od: "Robert Tomasik" <r...@g...pl>
Użytkownik "ryhoo" <r...@g...pl> napisał w wiadomości
news:ct680n$6md$1@inews.gazeta.pl...
> Żona z koleżanką z pracy pożyrowały innej "koleżance", a ta wyjechała
> sobie i teraz spłacamy. Prawdopodobnie jest jakieś jej mieszkanie w
> mieście? Co robić, gdzie szukać pomocy, jak zadziałać?
Przede wszystkim to najpierw należało by ustalić gdzie to mieszkanie jest i
czyje ono jest tak naprawdę. Największy problem, to ustalić gdzie jest.
Ustalenie właściciela mieszkania, to przy tym mała bzdetka. Gdy już
namierzycie to mieszkanie, to do banku bym z tym nie leciał. Zabiorą co ich,
ale o Was nie pomyślą. Uzbrojeni w wiedzę o mieniu mogącym podlegać
egzekucji pozywacie rzeczoną koleżankę nieznaną z miejsca pobytu o zapłatę.
Będzie się to kotłować, skoro prysnęła, ale da się zrobić. Potem kierujecie
swoją egzekucję do jej mieszkania. Teoretycznie to proste, ale w praktyce,
to droga przez mękę.
Ale możecie inaczej też podejść. Po ustalenia danych nieruchomości możecie
zaproponować bankowi ugodę. Wy im wskażecie nieruchomość, ale oni się
zrzekają roszczeń do Was, jeśli egzekucja okaże się udana. Czy bank na to
pójdzie, to już inna sprawa. W Waszym wypadku mają regularny dochód, a tak
spadnie cały kredyt.