eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plPrawoGrupypl.soc.prawo › Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
Ilość wypowiedzi w tym wątku: 8

  • 1. Data: 2005-12-17 20:03:00
    Temat: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: marider <m...@g...pl>

    Witam,

    doradzono mi napisanie posta na tej liscie dyskusyjnej wiec chcialem sie
    zapytac czy moze mi cos znawcy prawa nie doradza.


    Tytulem krotkiego wstepu: jestem fizykiem w trakcie dr za granica
    (mathematical physics). Przylecialem do Polski z USA na wakacje na kilka
    miesiecy - Bialystok- i pod koniec wrzesnia mialem wypadek na motocyklu,
    ktory na prosbe zony zmarlego wlasciciela mialem odstawic na zimowanie z
    Wawy pod Bydgoszcz. Sobota. Pech chcial ze pod Toruniem, 50 km od celu,
    gosc jadacy przede mna samochodem nagle zahamowal z metr ZA przejazdem
    kolejowym wskutek czego uderzylem mu w zderzak i fiknalem kozla przed
    przod. Motocykl uszkodzony (orzeczona jest szkoda calkowita), na
    zderzaku samochodu zaledwie pare rys.. Motocykl mial pelny pakiet
    NW+AC+OC+Assistance w PZU. Ale nie o tym choc ubezpieczyciel standardowo
    robi problemy rowniez.


    Wezwana policja orzekla moja wine, odbyla sprawa w sadzie z urzedu (art
    177$1 kk w zw.z art 157$1kk), moja wina wg mnie bylaby dyskusyjna ale
    nie chcialem robic problemow. Po uzgodnieniach z prokuratorem dostalem
    warunkowe umorzenie postepowania z okresem proby na 1 rok (moze mi ktos
    wytlumaczy o co chodzi z tym czasem?) oraz dobrowolny datek na fundacje
    wyznaczona przez sad oraz koszty sadowe. Obeszlo sie bez punktow karnych
    i zadnych zadan ze strony mojej kolezanki (przysluga z odstawieniem tego
    motocykla byla na Jej prosbe wiec nie ma do mnie pretensji, raczej wini
    siebie..).


    Na miejscu zdarzenia wezwano karetke i po jakichs 30 min zabrano Nas do
    pobliskiego szpitala gdzie zrobiono Nam RTG (u mnie prawa reka, u
    pasazerki glowa, RTG pluc zrobiono mi dopiero jak tego ZAZADALEM!) i
    podano srodki pbol. Chirurg orzekla u mnie "lekkie skrecenie lokcia" a u
    mojej pasazerki "Lekki wstrzas mozgu" (jechala w kasku tzw otwartym na
    wlasne zyczenie bo wciskalem Jej kask integralny, zamkniety, ktorego nie
    zalozyla), nastepnie zaszyto Jej brode- 3 szwy, mi zalozyli szyne z
    gipsu i "do widzenia", wypisano Nas ze szpitala 3h po przyjezdzie.
    Kolezanka pojechala do Bydgoszczy, ja pociagiem wrocilem do
    Bialegostoku. W poniedzialek poszla do lekarza i sie okazalo ze ma
    polamana w 2 miejscach szczeke oraz wybite 3 zeby. Ja poszedlem do
    lekarza obolaly dopiero we srode (przez 3 dni ledwo moglem sie podniesc
    z lozka) i tu rowniez przykra niespodzianka- zlamany nadklykiec boczny
    razem z przemieszczeniem odlamu kostnego (lekarz stwierdzil
    SKOMPLIKOWANE zlamanie ze zdjecia zrobionego w szpitalu w sobote!),
    obite pluca, stluczony bark, pekniete zebra i ogolne potluczenia (dobrze
    ze jechalem w pelnym kombinezonie).


    Teraz na skutek blednej diagnozy pani dr ("konowala") nie moge
    wyprostowac prawej reki. Odlam kostny mozna bylo zlapac na srube gdyby
    reakcja lekarki byla bardziej celna i wszystko byloby w porzadku. Gips
    mialem zalozony 5 tyg, teraz jestem w trakcie rehabilitacji, kolezanka
    rowniez (koszty implantow, regeneracji szczeki i uzebienia- blednie
    usuniete korzenie rowniez w szpitalu w PL- etc to wstepnie ok 20 tys
    zl), mozliwa operacja mojego lokcia w granicach 30 tys zl. Po moich
    konsultacjach z lekarzami, znanymi w srodowisku ogolnopolskim
    specjalistami od ortopedii i wg ich opinii w gre wchodzi tylko leczenie
    prywatne poniewaz przebywam w Pl czasowo (musze tu zostac do czasu
    zakonczenia leczenia), zarejestrowalem sie w RUP jako bezrobotny co
    prawda ale w obecnym stanie zdrowia o jakiejkolwiek pracy z uzyciem
    prawej reki nie ma nawet mowy (jestem praworeczny). Wiec zyje z wizja
    inwalidzctwa ze skutkami do konca zycia dzieki diagnozie pani dr.


    Bylem w miejscowym Podlaskim NFZ u Rzecznika Praw Pacjenta ale mnie
    olali. Moje pytanie jest:

    czy ma sens zakladanie cywilnej sprawy z powodzctwa cywilnego w/w
    "specjalistki" ze szpitala, ktora Nas badala po wypadku, ile to potrwa i
    czy w Polsce praktykuje sie takie sprawy o blad w sztuce lekarskiej i
    odszkodowanie? Czy sa jakies szanse na wygrana? W USA to bym zrobil bez
    wahania i wygral, a tutaj nie wiem.



    Pytanie zatem co dalej z reka i pania dr jest jak najbradziej zasadne bo
    zal mi tych ludzi ktorzy trafia do niej na pewno w przyszlosci po
    wypadkach, a z tego powodu ich moze "zdiagnozowac" o wiele gorzej. Jesli
    ktos nie potrafi dobrze wykonywac swojej pracy nie powinien pracowac w
    zawodzie, zwlaszcza jesli szkodzi innym.


    Prosilbym o jakies wskazowki jak podejsc do tego problemu.


    Dziekuje za wszelkie uwagi.
    --
    M.Sc. M.B.


  • 2. Data: 2005-12-17 21:02:55
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: "Robert Tomasik" <r...@g...pl>

    Użytkownik "marider" <m...@g...pl> napisał w wiadomości
    news:do1qu4$4cr$1@inews.gazeta.pl...


    Kluczowym dla oceny będzie opinia biegłego lekarza, który musi oceni,
    czy działania lekarki były właściwe, czy nie. Ścigasz cywilnie nie
    tyle lekarkę, co szpital w którym pracowała.

    Ja bym jednak zaproponował Ci złożenie zawiadomienia o popełnieniu
    przestępstwa z art. 156§2 kk wywodząc, że poprzez niewłaściwą diagnozę
    nieumyślnie doprowadziła do trwałego uszkodzenia ręki. W zależności od
    opinii biegłego (wówczas będziesz ją miał za darmo) może to "spaść" na
    157§3 kk, ale to ma drugorzędne znaczenie. Liczyć się będzie
    stwierdzenie winy. Wówczas już proces cywilny ogranicza się określenia
    wysokości odszkodowania i nie musisz dowodzić winy sprawcy.


  • 3. Data: 2005-12-17 21:36:28
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: "Gargamel" <s...@d...pl>

    > Wezwana policja orzekla moja wine, odbyla sprawa w sadzie z urzedu (art
    > 177$1 kk w zw.z art 157$1kk), moja wina wg mnie bylaby dyskusyjna ale nie
    > chcialem robic problemow.

    na 100% twoja wina, jechałeś za blisko, lub za szybko żeby bezpiecznie
    wychamować i bez dyskusji!

    > czy ma sens zakladanie cywilnej sprawy z powodzctwa cywilnego w/w
    > "specjalistki" ze szpitala, ktora Nas badala po wypadku, ile to potrwa i
    > czy w Polsce praktykuje sie takie sprawy o blad w sztuce lekarskiej i
    > odszkodowanie? Czy sa jakies szanse na wygrana? W USA to bym zrobil bez
    > wahania i wygral, a tutaj nie wiem.

    hm... może wynajmij prawnika ze stanów? oni tam majć ogromną praktykę w
    takich sprawach, często wygrywanych,
    polska praktyka to lwia część przegranych spraw, głównie dzięki spiskowi
    mafi medycznej, oraz marnemu polskiemu prawu.



  • 4. Data: 2005-12-17 22:47:46
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: "ape" <a...@n...poczta.fm>

    Użytkownik "marider" <m...@g...pl> napisał w wiadomości
    news:do1qu4$4cr$1@inews.gazeta.pl...
    > Witam,
    >
    > doradzono mi napisanie posta na tej liscie dyskusyjnej wiec chcialem
    sie
    > zapytac czy moze mi cos znawcy prawa nie doradza.
    >
    >
    > <cut> pod koniec wrzesnia mialem wypadek na motocyklu,
    > ktory na prosbe zony zmarlego wlasciciela mialem odstawic na zimowanie
    z
    > Wawy pod Bydgoszcz. Sobota. Pech chcial ze pod Toruniem, 50 km od
    celu,
    > <cut>

    na boga, o konkrety pytaj wszedzie lecz tylko nie tu, mariderze !
    skoro motocyklista (a nie posiadacz "suszarki") ma klopoty i to w
    kujawsko-pomorskiem - proponuje zaczac od saurona (ct) lub od ks.
    janusza konysza (cb).
    jesli nie dasz rady sam znalezc kontaktu - smialo dawaj na priva.

    --
    pozdro
    ape

    Ne noceas, dum vis prodesse, memento! (Ovidius)


  • 5. Data: 2005-12-18 00:50:33
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: Marta Wieszczycka <m...@N...pl>

    Robert Tomasik wrote:

    > Ja bym jednak zaproponował Ci złożenie zawiadomienia o popełnieniu
    > przestępstwa z art. 156§2 kk wywodząc, że poprzez niewłaściwą diagnozę
    > nieumyślnie doprowadziła do trwałego uszkodzenia ręki. W zależności od
    > opinii biegłego (wówczas będziesz ją miał za darmo) może to "spaść" na
    > 157§3 kk, ale to ma drugorzędne znaczenie. Liczyć się będzie
    > stwierdzenie winy. Wówczas już proces cywilny ogranicza się określenia
    > wysokości odszkodowania i nie musisz dowodzić winy sprawcy.

    Dobry pomysł. Polskie prawo różni się od amerykańskiego, praktyka tym
    bardziej. Dopiero stosunkowo niedawno zmieniło się nastawienie sądów i
    pacjenci zaczęli wygrywać pierwsze procesy, uzyskując zauważalne (ale
    bez porównania z amerykańskimi) odszkodowania. W efekcie tutaj takie
    sprawy są trudniejsze i rzeczywiście trzeba uważać, żeby nie narazić
    się na wstępie na nadmierne koszty.

    Oczywiście składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ścigasz
    konkretną lekarkę, nie szpital ;-)

    --
    MArta
    m...@N...pl
    Odpowiadając usuń NOSPAM z adresu
    http://doradcy-prawni.pl


  • 6. Data: 2005-12-18 11:10:40
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: marider <m...@g...pl>

    ape napisał(a):
    > na boga, o konkrety pytaj wszedzie lecz tylko nie tu, mariderze !
    > skoro motocyklista (a nie posiadacz "suszarki") ma klopoty i to w
    > kujawsko-pomorskiem - proponuje zaczac od saurona (ct) lub od ks.
    > janusza konysza (cb).
    > jesli nie dasz rady sam znalezc kontaktu - smialo dawaj na priva.

    Dlaczego? Nie mam sie czego wstydzic. Przeszukalem siec, zrobilem
    rozpoznanie na forum ubezpieczonych, popytalem sie znajomych prawnikow
    oraz lekarzy (rowniez w US ale tu z tym nic nie zrobie - inne prawo)
    itd. Nie siedze i na cud nie czekam (chodze na rehabilitacje, rozciagam
    lokiec, naswietlam sie laserem itp majac nadzieje ze to pomoze i sie
    obejdzie bez ingerencji chirurgicznych bo to moze byc grozne) ale
    wolalem zasiegnac opinii rowniez tutaj. Motocykl mam (przywiozlem ze
    soba do Pl) ale musze go teraz sprzedac zeby pokryc koszty ew. operacji heh.

    Zdaje sobie sprawe ze latwo z tym sadem nie bedzie.

    Jeszcze mam jedno pytanie: czy sa jakies ramy czasowe na zlozenie pozwu
    (formularze juz mam) i kiedy taki przypadek ulega przedawnieniu?

    Pozdrawiam i dziekuje za uwagi (te niezgryzliwe).


    M.Sc. M.B.

    PS: BTW, moze sie ktos z prawnikow skusi na zadbany motocykl? Detale:
    http://tinyurl.com/cfkkr


  • 7. Data: 2005-12-18 12:12:05
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: Pav <n...@z...pl>

    Gargamel napisał(a):



    > hm... może wynajmij prawnika ze stanów? oni tam majć ogromną praktykę w
    > takich sprawach, często wygrywanych,
    > polska praktyka to lwia część przegranych spraw, głównie dzięki spiskowi
    > mafi medycznej, oraz marnemu polskiemu prawu.


    Możesz mi wyjaśnić tą wypowiedź?Ma wynająć prawnika z USA żeby go
    reprezentował przed Polskimi sądami stosując Polskie prawo?Czy Ty wogóle
    zdajesz sobie sprawę z różnic między naszymi systemami prawnymi?Przecież
    prawnik z USA (zakładając nawet, że miałby prawo reprezentoiwać go przed
    Polskimi sądami) nawet jakby miał super praktyke w stanach to tutaj ta
    praktyka jest nic nie warta.


  • 8. Data: 2005-12-18 12:19:53
    Temat: Re: Pytanie o blad w sztuce lekarskiej i co dalej..
    Od: Artur Drzewiecki <d...@n...poczta.cierpie.onet.spamu.pl.qvx>

    Robert Tomasik napisał/a:
    >Kluczowym dla oceny będzie opinia biegłego lekarza, który musi oceni,
    >czy działania lekarki były właściwe, czy nie. Ścigasz cywilnie nie
    >tyle lekarkę, co szpital w którym pracowała.
    >
    >Ja bym jednak zaproponował Ci złożenie zawiadomienia o popełnieniu
    >przestępstwa z art. 156§2 kk wywodząc, że poprzez niewłaściwą diagnozę
    >nieumyślnie doprowadziła do trwałego uszkodzenia ręki. W zależności od
    >opinii biegłego (wówczas będziesz ją miał za darmo) może to "spaść" na
    >157§3 kk, ale to ma drugorzędne znaczenie. Liczyć się będzie
    >stwierdzenie winy. Wówczas już proces cywilny ogranicza się określenia
    >wysokości odszkodowania i nie musisz dowodzić winy sprawcy.
    I tak jest w dobrej sytuacji, bo może próbować pociągnąć do
    odpowiedzialności karnej konkretną osobę, co ułatwi mu potem
    postępowanie w procesie cywilnym.

    Najlepiej byłoby, żeby opinię wydali kolegialnie specjalista medycyny
    sądowej i ortopedii (może być problem, bo zkłady/katedry medycyny
    sądowej są przeciążone pracą), wtedy będzie trudna do podważenia.
    --
    Politycznie niepoprawny Artur Drzewiecki.
    W Polsce wszyscy znają się na prawie, medycynie i informatyce.

    Usuń "nie.", "cierpie.", "spamu." i ".qvx" z mego adresu w nagłówku.

strony : [ 1 ]


Szukaj w grupach

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1