-
61. Data: 2005-02-25 17:00:37
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: krys <k...@p...onet.pl>
KrzysiekPP wrote:
>> Jakie mam szanse na wyjście z tej sytuacji? Jak bronić się następnym
>> razem, gdy na parkingu przed dyskoteką pijemy alkohol w samochodzie a
>> silnik samochodu jest wyłączony?
>
> Ciekaw jestem jak miales zamiar wrocic .... generalnie i tak jestem
> zdania ze dobrze ci zrobili.
>
Od kiedy to ściga się przestępstwa przed ich popełnieniem? A może on chciał
wezwać taxi?
--
Pozdrawiam
Justyna
-
62. Data: 2005-02-25 19:18:06
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "<buraxta>" <b...@o...pl>
monika wrote:
> Aleś Ty ciekawska :) Ja już jestem dużym facetem i to zupełnie dojrzałym,
> prawie przedojrzałym :) Sorry za godzinę, ale non stop mi się zegar w
> wingrozie przestawia, po każdym restarcie na 100%, a czasem i w trakcie
> pracy :(
Przy okazji płeć też ci się zmienia :)
--
// \\
// // // http://www.buraxta.prv.pl \\ \\ \\
\\ \\ \\ GG#: 421503 // // //
\\ //
-
63. Data: 2005-02-25 19:23:02
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "rezist.com" <s...@p...com>
> A nawet jeśli nie słyszeli z tej odległości że silnik pracuje, to znaczy
> chyba że nie pracował? Coś mi tu usiłujesz chyba wcisnąć "domniemanie winy".
> Co do kluczyków - o dokumenty poprosili mnie gdy już wysiadałem i zamykałem
A przyszlo Ci do glowy ze dokonali rutynowego sprawdzania?
Zobaczyli dwoch kolesi, ktorzy zaparkowali wozek i siedza w nim
jakis czas (zasadniczo to chyba sie nie zachowywaliscie zbyt
rutynowo bo do dyskoteki nie jedzie sie by siedziec pod lokalem).
Jak sie zaczeliscie gramowlic to was przylapali. A ze przy okazji
od was jechalo procentami... wiesz, ja na ich miejscu bym nie
przelknal kitu (chocby nie wiem jak byl prawdziwy) ze wlasnie
cwiartke obalilismy przed lokalem a nie jeszcze w domu.
A moze siedzieliscie w aucie z mysla ze Policja sobie odjedzie?
Albo ze magicznie otrzezwiejecie?
Postaw sie najpierw po drugiej stronie i zanalizuj
sytuacje z punktu widzenia kraweznika, ktory Cie zatrzymal.
--
tomek nowak
http://rezist.com
-
64. Data: 2005-02-25 19:24:31
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "rezist.com" <s...@p...com>
> To po pierwsze oberwiesz za jazdę po pijaku, a po drugie za brak
> dokumentu uprawniającego do kierowania.
ROTFL. Hej, karty rowerowe zniesiono juz daaaawno temu.
Nawet nie wiem czy teraz dowod jest wymagany.
--
tomek nowak
http://rezist.com
-
65. Data: 2005-02-26 03:46:24
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "monika" <m...@o...pl>
> Przez całą dyskotekę nic nie pijesz? Toż to już nie oszczędność - to
> skrajne skąpstwo :PP Jakie Fajne dziewczyny/chłopaki bawią sie cała noc z
> kolesiem, który przez 7 godzin im nawet drinka nie postawi?? :P
Haha drinka? Drink kosztuje 20-25 zł. Na loterii jeszcze nie wygrałem. Co
najwyżej piwo moge postawić. Piwo 7 zł, a najlepiej małe za 5 :) Jeśli
jesteś fajna, to się poświęcę ;-)
Jacek
-
66. Data: 2005-02-26 03:48:32
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "monika" <m...@o...pl>
> Jeszcze jedno mnie ciekawi:-)). Ile masz lat albo ile promili w tej chwili
> we krwi, ze nie potrafisz sobie ustawić własciwie zegara w komputerze?
> Odpisuję Ci o 2 w nocy na Twój post, który napiszesz za 8 godzin :PP
Aleś Ty ciekawska :) Ja już jestem dużym facetem i to zupełnie dojrzałym,
prawie przedojrzałym :) Sorry za godzinę, ale non stop mi się zegar w
wingrozie przestawia, po każdym restarcie na 100%, a czasem i w trakcie
pracy :(
Jacek
-
67. Data: 2005-02-26 03:50:58
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "monika" <m...@o...pl>
> Bo napicie sie przed impreza gwarantuje dobrą zabawe. Za samo takie
> podejscie warto troche pocierpiec.
Gwarantuje? Kto napisał że gwarantuje? :D
Nie.. po prostu człowiek się lepiej bawi gdy choć tak trochę się rozkręci.
Ale jeśli Ty chcesz pić by mieć ZAGWARANTOWANĄ dobrą zabawę, to faktycznie
odradzam, nikt Ci takiej gwarancji nie da.
Jacek
-
68. Data: 2005-02-26 03:56:31
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "monika" <m...@o...pl>
> ROTFL Ze 100 - 200 metrów widzieli, że nie ma kluczyków
> w stacyjce czy, że wyciągałeś je ze stacyjki?. W sumie nie
> ważne bo jak jednego tak i drugiego z tej odległości nie
> da się zauważyć_widzieć.
O 23.00 nawet przed dyskoteką jest w miarę cicho i pracujący silnik powinno
być słychać...
A nawet jeśli nie słyszeli z tej odległości że silnik pracuje, to znaczy
chyba że nie pracował? Coś mi tu usiłujesz chyba wcisnąć "domniemanie winy".
Co do kluczyków - o dokumenty poprosili mnie gdy już wysiadałem i zamykałem
pojazd.
Jacek
-
69. Data: 2005-02-28 17:42:56
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "Romeo" <w...@p...onet.pl>
> HaNkA ReDhUnTeR wrote:
> > Użytkownik "_Mark_" <s...@o...pl> napisał w wiadomości
> > news:cvkss5$lr$1@inews.gazeta.pl...
> >
> >> Tylko po co na public?
> >
> > Bo wątek sie pojawił in public? bo to grupa dyskusyjna?
>
> A może Tobie też się to zdarza i nie wiesz jak wrócić z dyskoteki? Ja w
> takich wypadkach dzwonię po trzeźwego znajomego ;-)
>
> pzdr
>
co Wy gadacie.Często po pijaku idę spać do samochodu.Tzn. za to mam stracić
prawko i jeszcze siedzieć ?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
-
70. Data: 2005-02-28 19:39:10
Temat: Re: Alkohol na parkingu i alkomat
Od: "monika" <m...@o...pl>
> A przyszlo Ci do glowy ze dokonali rutynowego sprawdzania?
> Zobaczyli dwoch kolesi, ktorzy zaparkowali wozek i siedza w nim
> jakis czas (zasadniczo to chyba sie nie zachowywaliscie zbyt
> rutynowo bo do dyskoteki nie jedzie sie by siedziec pod lokalem).
W zasadzie nie byliśmy też standardowo ubrani w takie same chińskie
koszulki, a z auta zupełnie niestandardowo wyszedłem lewą noga zamiast
prawą.
Dokładnie myślałem, że dokonają rutynowego sprawdzenia.
> Jak sie zaczeliscie gramowlic to was przylapali. A ze przy okazji
> od was jechalo procentami... wiesz, ja na ich miejscu bym nie
> przelknal kitu (chocby nie wiem jak byl prawdziwy) ze wlasnie
> cwiartke obalilismy przed lokalem a nie jeszcze w domu.
> A moze siedzieliscie w aucie z mysla ze Policja sobie odjedzie?
> Albo ze magicznie otrzezwiejecie?
A może właśnie zabiliśmy kogoś, więc profilaktycznie trzeba nas zamknąć na
25 lat, tym bardziej że w bagażniku jakiś brudny (jakby trochę czerwony od
krwi) leży jakiś klucz 19 ? Wprawdzie można się tłumaczyć że to do kół i się
skaleczyłem gdy wymieniałem koło, ale policjant i tak wie lepiej, prawda? A
może kogoś potrąciłem i uciekłem z miejsca zdarzenia, bo mam lekko pęknięty
zderzak, więc trzeba nas zamknąć na 15 lat?
Pozdrawiam
Jacek